Jak uporać się z impotencją?

W poprzednim poście zaprezentowałam przyczyny impotencji. Pora więc na kolejną lekcję. Dziś będzie o leczeniu tychże zaburzeń. Choć panowie zdają sobie sprawę ze swojego problemu, bardzo często nie poddają się specjalistycznym kuracjom, ale leczą się na własną rękę. Czytaj dalej Jak uporać się z impotencją?

Czy to już impotencja?

Mogłoby się wydawać, że zaburzenia potencji są łatwe do zdiagnozowania. Z impotencją mamy do czynienia wtedy, gdy erekcja trwa bardzo krótko albo – co gorsza – w ogóle nie chce „przyjść”. To wszystko sprawia, że normalne odbycie stosunku nie jest możliwe. Wtedy mężczyźni dostają sygnał, że coś jest nie tak. Czytaj dalej Czy to już impotencja?

Afrodyzjaki, które znajdziesz w kuchni

Większość z nas pewnie zgodzi się ze słusznością powiedzenia „przez żołądek do serca”. Okazuje się bowiem, że właściwie przygotowany posiłek, zawierający odpowiednie produkty może być doskonałym wstępem do rozkosznej i pełnej erotycznych przeżyć nocy. Jak to możliwe? Wystarczy sięgnąć po afrodyzjaki. Czytaj dalej Afrodyzjaki, które znajdziesz w kuchni

Trudności w sypialni?

Zaburzenia związane ze sprawnością seksualną są w stanie odebrać radość z życia, a przy okazji zniszczyć niejeden związek. Na szczęście bardzo łatwo można odgadnąć przyczynę tych kłopotów, a więc i temu zaradzić. Czytaj dalej Trudności w sypialni?

Antykoncepcja a satysfakcją seksualna, cz. 1

Powszechnie wiadomo, że nie wszyscy ludzie zadowoleni są ze swojego życia intymnego. Jedni tłumaczą to zbyt rzadkimi kontaktami seksualnymi, inni problemami z osiągnięciem rozkoszy. Jeszcze inni ujawniają, że ich brak zadowolenia z seksu wiąże się ze stresem. I właściwie tu można dojść do sedna sprawy. Okazuje się bowiem, że stres wiąże się z występowaniem obaw o ewentualne zajście w ciążę. Można więc pokusić się o wniosek, że to właśnie odpowiednio dobrana metoda antykoncepcji może mieć znaczący wpływ na zadowolenie ze swojego życia seksualnego obojga partnerów. Czytaj dalej Antykoncepcja a satysfakcją seksualna, cz. 1

Co niszczy namiętność?

Stałe związki mają to do siebie, że dość często wkrada się do nich nuda, która stopniowo gasi płomień pożądania. Ale poza rutyną istnieją jeszcze inni „zabójcy” namiętności. Wystarczy ich poznać, by nie dopuścić do ich „egzekucji”.

Tłumienie nieszczęścia

„Zabójcą” numer jeden jest ukrywanie nieszczęścia. Nie ma bowiem nic gorszego od pozostawania w związku, który nie daje nam szczęścia. Jest to karygodne szczególnie wtedy, gdy nawet nie zamierzamy podejmować prób zmiany swojej sytuacji. Wiele psychologów jednogłośnie zgadza się, że osoby, które tkwią w takich związkach przyczyniają się do tworzenia muru w relacjach między partnerami.

Bardzo często to właśnie kobiety tkwią w nieszczęśliwym związku, gdyż uważają, że nic lepszego ich już w życiu nie spotka. Są zdania, że żaden mężczyzna nie będzie chciał się zainteresować taką kobieta nie mogła dać szczęścia innemu i stworzyła nieszczęśliwy związek. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że rzeczywistość jest inna.

Jeżeli więc zapaliła się nam „czerwona” lampka, wówczas o swoich obawach i niezadowoleniu należy mówić. W innym wypadku tłumienie w sobie negatywnych emocji może doprowadzić do zabicia namiętności. A my staniemy się zgorzkniałymi partnerami.

Raniące słowa

Wiele jest prawdy w porzekadle, że to właśnie słowa ranią głębiej niż nawet najgorsze czyny. Pewnie niejedna osoba zdążyła się o tym przekonać, będąc w jakimkolwiek związku partnerskim. Bolesne słowa znacznie szybciej i głębiej zapadają w pamięć niż przykładowe uderzenie w policzek. Słowa ranią, choć możemy mieć świadomość, że wypowiadane są w emocjach i zdenerwowaniu.

Oczywistą sprawą jest, że bez kłótni związek się nie obejdzie, bowiem ludzi są różni. Jednakże trzeba być nieustannie czujnym, by nie wypowiedzieć jednego słowa za dużo. Bowiem niewinna nawet uwaga może niezwykle boleć (szczególnie kobiety są wrażliwe na słowa). Jeżeli więc już nadarzy się okazja do sprzeczki, należy zachować zimną krew. W tym momencie nie jest ważne to, jak bardzo zdenerwowała się partnerka/partner. Należy pamiętać ,by nie używać słów, które mogą zaboleć. Takie postępowanie to najkrótsza droga do utraty zaufania, a to już o krok dzielić nas będzie od wygaśnięcia namiętności.

Brak zaufania

Wiele jest par, w których jeden z partnerów jest niezwykle zaborczy. Ale brak zaufania może pojawić się u osób, które wcale nie są zaborcze. Najważniejsze jest bowiem, by nieco się wyluzować. Niestety nie ma innego wyjścia. Jeżeli nie zaufamy naszej partnerce / naszemu partnerowi, wówczas możemy doprowadzić do zburzenia podstaw związku, a to może zabić wszelką namiętność, która w nas płonie.

To, że kobieta czy mężczyzna wychodzi z domu samotnie, nie oznacza od razu zdrady. Czasami każdy potrzebuje udania się do swojej „jaskini”, by poczuć, że partner / partnerka jest mu bliski / bliska. Na początku może okazać się to dość trudne, ale warto spróbować… Zaufajcie sobie i cieszcie się namiętnością.

Przyzwyczajenie….

Przyzwyczajenie to kolejny zabójca pożądania. Dotyczy to szczególnie par z wieloletnim stażem. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni wychodzą z założenia, że „skoro jesteśmy ze sobą już kilka (kilkanaście) lat, nie ma sensu się starać. Przecież partner zawsze był, jest i będzie”. Tymczasem okazuje się, że nie zawsze… mogę nawet dodać, że jest wręcz odwrotnie. Im dłużej trwa związek, tym częściej należy zawalczyć o uczucie partnera / partnerki.  Nie należy przyzwyczajać się do obecności tej drugiej osoby, licząc na to, że pozostanie z nami na zawsze. Warto raz na jakiś czas postępować tak, jak w przypadku pierwszych randek. To naprawdę działa, a jednocześnie sprawi, że na rozpali się w was ogień namiętności. Postawienie na przyzwyczajenie i odpuszczenie sobie doprowadzi do efektu zupełnie odwrotnego.

Rutyna w sypialni

Ogień namiętności może wygasnąć na skutek rutyny w sypialni. Jak się okazuje – dość często ma to miejsce. Wiele związków, które mają długoletni staż narzekają na brak atrakcji sypialnianych. Narzekają na to, że ich życie intymne ciągle wygląda tak samo. Problemem jest również unikanie kontaktów seksualnych.

Jeżeli nie zrobimy nic w tej sprawie, wówczas zabójstwo namiętności gotowe. Dlatego też należy zerwać z rutyną i zacząć działać z wyobraźnią. Można zacząć od niewielkimi zmian, stopniowo wprowadzając kolejne. Gdy wasze kontakty seksualne ograniczały się wyłącznie do pięciominutowego seksu, warto to przedłużyć o grę wstępną. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni uwielbiają pieszczoty. Zamiast więc skupić się od razu na „sednie sprawy”, lepiej nieco się wstrzymać i poeksperymentować z dotykiem innych stref, które silnie reagują na bodźce.

Żaru dołożą masaże erotyczne, zmiana miejsca czy scenerii, a nawet samo dotykanie. Dobrze sprawdzi się również kolacja pełna afrodyzjaków. Wszystkie chwyty są dozwolone pod warunkiem, że akceptuje je partner / partnerka.

Denerwujące nawyki

Choć z pozoru może się to wydać błahe, okazuje się że zabójcą namiętności mogą być niektóre nasze nawyki, które nieszczególnie przypadły do gustu partnerowi. Choć może i z początku wcale nas nie rażą, to jednak z czasem zaczniemy je zauważać i drażnić. Pamiętajmy jednak, że na siłę partnera nie da się zmienić.

A czy Wy macie jakieś doświadczenia, które doprowadziły do zaniku waszej namiętności?

5,25

Co nieco o ludzkiej seksualności

Tematyka seksualności człowieka jest nieustannie na topie, o czym mogą świadczyć wyniki w popularnych wyszukiwarkach. Ale czym właściwie ta seksualność jest? Czy ktoś kiedykolwiek zastanawiał się tak, z jakich powodów ludzka seksualność jest ukształtowana w taki sposób?

Czym jest seksualność?

Zgodnie z encyklopedyczną definicją mianem seksualności określa się naturalną, wrodzoną funkcją organizmu ludzkiego. Seksualność należy do głównych czynników motywujących, których celem jest dążenie do podejmowania więzi oraz nawiązywania kontaktów interpersonalnych. Seksualny potencjał fizjologiczny człowieka podlega kształtowaniu na skutek zdobywanych doświadczeń życiowych.

Wielu może się zdziwić, bowiem seksualność stanowi ważny element komunikacji interpersonalnej. Okazuje się, że to pierwotna forma porozumiewania się niewerbalnego, którą wyraża się poprzez metasygnały. Z kolei akt seksualny stanowi wyrażenie potrzeb człowieka takich jak: przywiązanie, zaufanie, atrakcyjność, zadowolenie czy wreszcie – bezpieczeństwo. Jak się okazuje – takie potrzeby pożądane są również w innych kontaktach międzyludzkich.

Seksualność niejedno ma imię

Seksualność może być rozpatrywana w różnych aspektach, z których dwa najważniejsze to: aspekt fizyczny oraz aspekt emocjonalny.

Przez seksualność „fizyczną” należy rozumieć doznania cielesne. Dzięki temu seksualność staje się niejako instrumentem służącym do zrozumienia i „kontaktowania się” ze swoim ciałem – daje możliwość poznania napięć ciała, świadome odbieranie sygnałów dawanych przez nie.

Seksualność łączy się nieodłącznie ze sferą emocjonalną. Choć mogłoby się wydawać, że dążenie do seksu wynika z chęci poznania i poczucia  przyjemności płynącej z aktu seksualnego, okazuje się że głównym motywem dążności do podejmowania aktywności seksualnej jest potrzeba wymiany emocjonalnej pomiędzy partnerami.

Poznanie różnych aspektów ludzkiej seksualności to milowy krok w uzyskaniu bardziej świadomego i satysfakcjonującego życia intymnego. A to z kolei sprzyja akceptacji swojej fizyczności, co bardzo często bywa przeszkodą w kontaktach seksualnych. Okazuje się, że życie seksualne, w którym jest miejsce na  emocjonalny kontakt, sprzyja nawiązywaniu lepszych relacji ze swoją fizycznością.

Seksualność pod kontrolą

Naukowcy, którzy od lat zajmują się tematyką seksualności doszli do wniosku, że nie mieści się ona w ramach zachować seksualnych. Ich zdaniem wykracza ona daleko  poza, co sprawia, że seksualnością można sterować i wpływać na pożądanie partnera. Okazuje się, że jest to możliwe dzięki feromonom.

Feromony są to substancje chemiczne, które wydzielane są nie tylko przez organizmy zwierzęce, ale również i przez ludzi. Naukowcy zgodnym chórem powtarzają, że substancje te, za sprawą swojej budowy chemicznej, przyczyniają się do stymulowania zachowań seksualnych.

Od lat trwają badania nad feromonami. Na podstawie wyników przypuszczać możemy, iż za sprawą tych związków chemicznych człowiek jest w stanie kontrolować swoją seksualność, a jednocześnie zachowania z nią związane. Ponieważ w wielu przypadkach wyniki badań okazały się zgodne, zaczęto wytwarzać syntetyczne feromony, by móc w większym stopniu manipulować seksualnymi zachowaniami partnera.

Nie ulega więc wątpliwości, że o naszej seksualności w dużym stopniu decydują zmysł węchu. Trzeba jednak wiedzieć, że każdy człowiek to jednostka indywidualna. Inaczej więc będzie odczuwał zapach feromonów, a co za tym idzie – inaczej będzie na nie reagował. Może zdarzyć się sytuacja, że jedna osoba natychmiast zmieni swoje zachowanie pod wpływem feromonów, inna w ogóle nie odczuje żadnej różnicy.

Zabawa z feromonami musi być przeprowadzana „ostrożnie”. A to dlatego, że zmysł węchu działa u każdego człowieka inaczej. Gdy do narządu węchu dotrze zapach, wiadomość dociera do mózgu, a co za tym idzie – nasz umysł rozpozna zapach jako charakterystyczną woń, która wpłynie korzystnie bądź mniej korzystnie na atrakcyjność osoby. Może zatem nastąpić sytuacja, że człowiek który spryska się feromonami w oczach drugiej osoby będzie nieatrakcyjny. Najczęściej ma to miejsce, gdy dawka feromonów jest zbyt duża. Wówczas nasz umysł otrzymuje intensywną dawkę bodźców zewnętrznych, co będzie dla niego zapachem nieprzyjemnym.

Feromony mogą zatem wyjaśniać dlaczego akurat ten pan czy ta pani podoba nam się, choć nie mieści się w granicach naszych estetycznych preferencji czy cech osobowościowych. Może w tym przypadku na seksualność nie wpływa wygląd zewnętrzny, ale właśnie chemia?

4,5 k

Porady seksualne – blog

Seksualność jest nieodłącznym elementem naszego życia. To właśnie dlatego dorosłe osoby starają się, by ich intymność nie budziła żadnych zastrzeżeń. Pary w różnym wieku szukają więc sposobów, by nieco urozmaicić swoje życie seksualne i bez trudu odgadywać potrzeby partnera. Bardzo często dochodzi się do tego „metodą prób i błędów”, drogą eksperymentów. Ale życie seksualne nie zawsze jest sielanką, znaną z filmów. Nierzadko pary borykają się również z kłopotami sypialnianymi. Najczęściej jest to związane z obniżeniem libido oraz zaburzeniami erekcji u mężczyzny. Nie należy jednak „zamykać się w sobie” i rezygnować z życia seksualnego. Problemy trzeba bowiem rozwiązywać, a nie czekać aż same znikną. Czytaj dalej Porady seksualne – blog