Namiętność może trwać wiecznie?

Nie sztuką jest rozniecić namiętność w „świeżym” związku. Trudność polega na podsycaniu żaru w długoletnim związku. Jednak nie ma rzeczy niemożliwych. Przeczytaj i przekonaj się, czy mam rację.

Od jakiegoś czasu czujesz, że do waszych relacji zaczyna wkradać się chłód? Coraz częściej mijają się wasze drogi? Nie macie ochoty na miłosne igraszki? Zastanawiacie się, gdzie podziała się ta namiętność z początków związku? Na pewno powoli zanika. Nie pozwól jednak jej zgasnąć. Oto kilka cennych wskazówek.

Gdy dopada was rutyna

Okazuje się, że to właśnie rutyna jest najczęściej obwinianym „powodem” spadku namiętności. Kiedyś było to nie do pomyślenia. Bowiem każdy dotyk przyprawiał was o „gęsią skórkę”. Mężczyźni na randki wylewali na siebie litry wody kolońskiej, a kobiety godzinami przesiadywały przed lustrem. Teraz, gdy spędzacie ze sobą 365 dni w roku (czasami nawet dwadzieścia cztery godziny na dobę), znacie na pamięć swoje ciała, bez skrępowania przechadzacie się nago po mieszkaniu, trudno o niepewność, która przyprawiała o ciarki na plecach.

Okazuje się, że seksuolodzy i psycholodzy cieszą się z tego. Trzeba bowiem pamiętać, że stan zakochania przypomina odurzenie narkotykami. Stan ostrego zakochania trwa najczęściej do pół roku. W tym czasie nie czujemy głodu, bólu nie jesteśmy w stanie podejmować odpowiednich reakcji. Gdyby okres ten trwał wiecznie, można by … umrzeć z miłości. Nie oznacza to jednak, że musimy być skazani na rutynę.

Gdy zauważycie, że dopada was stan znużenia, koniecznością jest wprowadzenie kilku istotnych zmian, kilku elementów zaskoczenia. Czasami wystarczy przenieść się z seksem z sypialni na kanapę w salonie, wannę pełną wody albo kuchenną podłogę. Czasami dobrze na związek wpływa zmiana fryzury, seksowna bielizna, czy – banalna – kolacja przy świecach.

By przełamać rutynę możemy zaopatrzyć się w planszową grę erotyczną, w których tylko od rzutu kostki zależy to, co będziecie robić wieczorem.

Jeżeli zarówno kobieta, jak i mężczyzna pragną wprowadzić nieco ożywienia do swojego związku, taki plan nie ma prawa nie wypalić. Spróbujcie się co jakiś czas zaskakiwać. To na pewno podziała.

Wspomnienia, które zabijają namiętność

Zdarza ci się narzekać na to, jak to kiedyś było z wami, a teraz tak nie jest? Jak najszybciej skończ z tym. A to dlatego, że takie wspominanie może okazać się skutecznym zabójcą namiętności. Wypominanie tego, jak to kiedyś było („Kiedyś starałaś się ładniej wyglądać”, „Dawniej potrafiliśmy kochać się codziennie”, „Kiedyś bardziej cię pociągałam”) są w stanie zepsuć nawet najlepiej zapowiadający się wieczór – zamiast gorącej namiętności pojawią się łzy i złość.

Jeszcze gorzej będzie, gdy zaczniemy wspominać, jak to dobrze było nam z poprzednimi partnerami. A kres namiętności położymy wtedy, gdy podzielimy się naszymi wspomnieniami z partnerem. Takie korzystanie ze wspomnień jest niezwykle niebezpieczne, szczególnie wtedy, gdy masz zamiar porównywać obecną – gorszą sytuacją z tą z przeszłości – lepszą.

Jednakże trzeba mieć świadomość, że wspomnienia mogą mieć uzdrawiającą moc pod warunkiem, że w odpowiedni sposób ją wykorzystamy. Możemy raz na jakiś czas zabrać ukochaną / ukochanego w miejsce, które przypomina nam piękne chwile z początków znajomości. Należy również chwalić partnera, prawić komplementy (uwielbiają je zarówno kobiety, jak i mężczyźni).

Namiętność stres zżera

Okazuje się, że nie tylko zmęczenie, ale również stres może przyczynić się do przygasania żaru namiętności. O ile po sprzeczce z partnerem, możemy mieć większą chęć na miłosne igraszki, po nieustannym napięciu odchodzi ochota. Trzeba wiedzieć, że w czasie sytuacji stresowych wydziela się spora ilość kortyzolu – hormonu stresu, który przyczynia się do spadku libido u kobiet i u mężczyzn.

Może i uda się wam wydobyć z siebie resztki sił i spożytkować je w sypialni. Musicie liczyć się jednak z tym, że współżycie nie dojdzie do skutku z przyczyn czysto fizjologicznych. Stres może powodować problemy ze wzwodem oraz wywoływać suchość pochwy. Dzieje się tak, ponieważ zbyt dużą ilość wydzielającej się adrenaliny uniemożliwia przepływ krwi do narządów płciowych.

Jeżeli stres daje wam się we znaki, należy zacząć działać, bowiem faktycznie może on zniszczyć namiętność. Co prawda nie unikniecie stresujących sytuacji, ale warto często relaksować się i odprężać. Raz na jakiś czas zmieńcie otoczenie – wyjedźcie w weekend. Podczas wolnych dni wyłączcie komputery, telefony komórkowe. Bądźcie tylko dla siebie.

Psycholodzy mówią również, że rutyna i przywiązanie wcale nie są takie złe, pod warunkiem, że obie osoby dobrze czują się w takiej stabilizacji. Ponadto za poszukiwanie sposobów na podtrzymanie namiętności odpowiadają programy telewizyjne typu: „co zrobić, żeby ona / on chciał(-a) kochać się w środku nocy” czy „rozkosz w kilka minut”. Tak naprawdę wiele par nie potrzebowałoby do szczęścia „pobudzaczy namiętności”, gdyby nie zewsząd otaczające ich informacje, przez które w związku nie czują się najlepiej i uważają, że coś z nimi jest nie tak.

5,0 k

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *